EDIT: jest jeszcze ciekawiej. Pani Magdalena zaczepia mnie na prywatnym profilu na Facebooku oraz ujawnia w komentarzu co było przedmiotem usługi w jej kancelarii (sic!) Z dala od takich ludzi! Dosyć obszerny akt podany bez teczki lub koszulki foliowej. Odmowa wydrukowania na miejscu czterech stron formularza, który będzie stanowił integralny załącznik do sporządzonego aktu we wniosku przed ubezpieczycielem. Są (z moich doświadczeń same) lepsze kancelarie.